Dziś na lekcji przyrody w klasie 6c mieliśmy specjalnego gościa. Szymon Kukułka zaprezentował nam swoją modliszkę. Szymon opowiadał skąd ją ma, jakie warunki do życia potrzebuje, do jakich rozmiarów urośnie. Opowiadał o wylinkach, sposobie odżywiania, utrzymywaniu odpowiedniej temperatury i wilgotności powietrza w terrarium. To była niesamowita lekcja.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowe zwierzątko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowe zwierzątko. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 lutego 2017
środa, 19 października 2016
Nasze zwierzaki - kot
Na lekcji przyrody w klasie 6c Julia Podczasza opowiadała nam o swoim kocie. Julia przygotowała bardzo dokładną prezentację począwszy od różnych ras kotów aż po sposób opieki. Julia bardzo chętnie opowiadała kolegom i koleżankom z klasy jak zajmować się kotem, kiedy można zabrać młode od matki, jak odpowiednio je karmić aby dostarczyć wszystkich składników odżywczych niezbędnych do prawidłowego rozwoju i wzrostu.Prezentacja Julii na pewno rozbudziła w niejednym dziecku chęć pomagania kotom, które nie mają swojego domu. Julia opowiadała także, o tym że w schronisku czeka wiele zwierząt na dom, a kochać będą nas tak samo jak te kupione i rasowe.
wtorek, 14 czerwca 2016
Nasze zwierzaki - Kameleon
Na lekcji przyrody Patryk Malamis uczeń kl 4B opowiadał nam o swoim kameleonie. Patryk przekazał nam wiedzę dotyczącą trybu życia, pokarmu, zasad hodowli tego zwierzaka. Naszą największą ciekawość wzbudziły informacje na temat zmieniania zabarwienia skóry kameleona oraz sposobu jego pielęgnacji i dbania o odpowiednie warunki w terrarium. Patryk chciał nam także zaprezentować jak kameleon łapie żywy pokarm swoim lepkim językiem. Jednak zaproszony gość nie był głodny.
Nasze zwierzaki - Agama Brodata
Na lekcji przyrody uczeń klasy 4B Igor Łazarski przedstawił nam swoje zwierzaki. Igor hoduje Agamy brodate. Są to gady o szczególnym zachowaniu i wyglądzie. Igor opowiadał nam jak się one zachowują, co jedzą, kiedy są najbardziej aktywne. Oczywiście nie mogło obyć się bez sesji zdjęciowej takich niezwykłych zwierzaków.
czwartek, 26 września 2013
Oto historia o tym jak Słodzia - mała kicia pojawiła się w naszym domu.
Cześć! Jestem Karolina. Jako pierwsza zamieszczam swoją opowieść w "Kąciku miłośników przyrody", ponieważ bardzo lubię zwierzęta!
Moi koledzy mieli już swoje zwierzątka domowe. Ja też bardzo chciałam mieć zwierzątko, a najbardziej kota. Zaczęłam prosić mamę o to, aby mi go kupiła. Niestety nie zgodziła się, ponieważ mam alergię na roztocza, a one pomieszkują miedzy innymi w sierści zwierząt domowych.
Mijały dni, a ja bardzo przywiązałam się do tego kotka, a on do mnie, więc nazwałam go Słodziaszek (myślałam, ze to chłopak(: ).
Oto historia o tym jak Słodzia - mała kicia pojawiła się w naszym domu.
Nie dawałam za wygraną i błagałam o kota, aż w końcu mama wyraziła zgodę i powiedziała, że wiosną kot zamieszka razem z nami. Wtedy było jeszcze lato, więc musiałam długo czekać.
Pod koniec sierpnia, kiedy jak zwykle bawiłam się z bratem na podwórzu, zauważyłam, że z krzaków wychodzi mały biało-czarny kotek, który miał czarną łatkę pod bródką. Powoli zaczęłam do niego podchodzić. Na początku trochę się bał, ale potem dawał się już pogłaskać. Byłam bardzo szczęśliwa,,bo mogłam się z nim bawić i go oswajać. Gdy wychodził z krzaków na spotkanie ze mną , zawsze był w towarzystwie swojej kociej mamy, a kiedy moja mama nie patrzyła, podkradałam szynkę z lodówki i dawałam ją kotom.
Mijały dni, a ja bardzo przywiązałam się do tego kotka, a on do mnie, więc nazwałam go Słodziaszek (myślałam, ze to chłopak(: ).
Pewnego dnia kiedy wracałam ze szkoły z moim kolegą, ten zobaczył Słodziaszka i zamiast go pogłaskać zaczął się z nim droczyć. Nie podobało mi się to, że był dla niego niemiły, a już nie do przyjęcia był fakt,że sprowokował kłótnię pomiędzy Słodziaszkiem i jego mamą. Od tej pory kiedy Słodziaszek podchodził do swojej kociej mamy ta go atakowała.
Zbliżała się zima, a ja bałam się o kocie maleństwo, że zamarznie, albo nie będzie miało co jeść. W niedzielę kiedy byłam w kościele ktoś bliski powiedział mi, że jeżeli jestem taka wrażliwa na los tego kota, to warto, abym go do siebie przygarnęła. Po powrocie do domu powiedziałam o tym mojej mamie, a ona obiecała, że się zastanowi nad przygarnięciem oswojonego już zwierzątka. Minął tydzień i mama zgodziła się, bo też żal jej było tego kota. Kiedy dowiedziałam się o zgodzie byłam tak szczęśliwa, że aż skakałam z radości. Trzeba było jeszcze porozmawiać z sąsiadem i kot mógł być już mój! Sąsiad, który był właścicielem tego kota zgodził się ,aby Słodziaszek zamieszkał u mnie. W tym samym dniu mama pożyczyła od koleżanki przenośną klatkę i pojechałyśmy ze Słodziaszkiem do weterynarza. Tam okazało się, że to nie kocur,lecz kociczka, więc postanowiłam nazwać ją Słodzia.
Od tego czasu ja i mój kot jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Mama Słodzi przestała ją atakować i moja rodzina również ją pokochała. Bawię się z moją kotką codziennie i nazywam ją zdrobniale Słiti. Kocham mojego kota i nie zamieniłabym go na żadnego innego!
Karolina Kabata kl. Va
Subskrybuj:
Posty (Atom)















